Jak być samotną?

Moja znajoma rozstała się ze swoim mężczyzną wczesną jesienią. Postanowiła jednak, że się nie podda. Zgodnie z moimi zaleceniami nie zamknęła się w czterech ścianach. Wypracowała sobie grafik „wyjść z domu” po pracy. Zaczęła więcej myśleć o sobie. Niestety, wczesną wiosną popadła w depresję. Moje sugestie uznała za bezwartościowe.

Co robić w samotności?

Jej wyjścia z domu to: masaże, kursy szydełkowania, wykłady na temat zdrowego żywienia. Tylko że w takich miejscach raczej nie można poznać nowego mężczyzny. Tłumaczę jej, że powinna chodzić tam, gdzie ma jakąkolwiek szansę natknięcia się na przedstawiciela płci odmiennej. Puby, kluby, dyskoteki – czy choćby najzwyklejszy miejski deptak – gromadzą nieprzebrane rzesze facetów, w tym wielu samotnych. Komputer, nasze najnowsze okno na świat, pozwala bez większego wysiłku nawiązać korespondencję elektroniczną z mężczyzną poszukującym partnerki, miłości, stabilizacji. Ryzykowne? Życie jest pełne ryzyka. Z poznanym na czacie panem nie trzeba od razu umawiać się w odludnym miejscu. Można także odświeżyć dawne kontakty. Wystarczy przejrzeć notes. Starzy przyjaciele mają wielu nowych znajomych. Na koniec pozostają zawsze ogłoszenia i biura matrymonialne.
Samotna znajoma wiele czasu poświęca teraz na „dbanie o siebie”. Zrezygnowała z makijażu. „Puder i fluid niekorzystnie wpływają na cerę.” Nie farbuje włosów i straszy otoczenie okropnymi odrostami. „Ale włosy mam dużo zdrowsze” – mówi z dumą. Na dno szafy schowała, jej zdaniem, wyzywające ubrania (czytaj: dobrze skrojone, w soczystych kolorach). Przeszła na obszerne, szarobure spódnice, które lepiej maskują coś tam. Do tego rozciągnięty czarny golf i długie botki ukrywające pęknięte naczynko pod kolanem. Tłumaczę, że nikt nie zwróci uwagi na kobietę w takim stroju. Ona twierdzi, że zależy jej na czymś innym. Poszukuje kogoś, kto pokocha jej duszę, jej prawdziwe „ja”. Tylko że najbardziej wspaniała dusza w kiepskim opakowaniu jest jak zakopany pod ziemią skarb, o którym żaden archeolog nigdy się nie dowie.

SamotnośćPozytywne nastawienie jest podstawą

Kolega z pracy zaproponował jej wyjazd z całą grupą znajomych na narty. Odmówiła, bo od razu wiedziała, że będzie czuła się niezręcznie. Pewien miły pan pomógł jej pozbierać rozsypane na chodniku zakupy i zaproponował wspólną kawę. Oburzyła się: „Niby taki bezinteresowny!”. Z takim nastawieniem i nowym programem na życie ma duże szanse na samotność. Każdy mężczyzna będzie natychmiast podejrzany o złe intencje. No bo jak może się szczerze zainteresować kobietą, która robi wszystko, aby nie być atrakcyjną? Jej starsza siostra w wieku czterdziestu lat została porzucona przez męża. Poszła na bal sylwestrowy z wielkim napisem na plecach: „Mam własne mieszkanie, stałą pracę, dwoje dzieci. Mąż mnie rzucił. Nie chcę być samotna”. Wróciła nad ranem w towarzystwie pana, który docenił jej poczucie humoru. Pół roku później wyszła za mąż za jego znajomego z pracy. Wyjście z samotności wymaga niemałej odwagi: w stroju, sposobie bycia, stosunku do ludzi. Ale samotność nie jest stanem godnym polecenia, dlatego warto zaryzykować.