W czym tkwi tajemnica stylu, wyczucia i elegancji?

Po pierwsze, mówimy tutaj o trzech bardzo szerokich pojęciach. Pozwolę sobie je spłycić, rozwalcować i przedstawić w formie prostych projekcji, czyli ani słowa o wpływie zastosowania czerwonej kokardki na pożycie towarzyskie, lecz jedynie spostrzeżenia spostrzegawczego faceta. Miłośniczki dzielenia włosa na osiem i stosowania wykałaczki do kopania kanału Elbląskiego będą zapewne zawiedzione, ale to już nie mój problem.

Jak moglibyśmy zdefiniować styl?

Styl jest pojęciem względnym. Ja osobiście definiuję do jako zgodność image, który prezentuje dana osoba z faktyczną osobowością tejże osoby. Niektórym osobom pasuje fantazyjny kapelusik, innym długie i luźne ciuchy. I to jest właśnie podstawowa cecha stylu – jego indywidualność i niepowtarzalność. Wyjątek stanowi tutaj jedynie styl mundurkowy, ale nosicielki tej zaraźliwej i strasznie nudnej choroby będą opisanie poniżej.

Drugą cechą jest dynamika stylu. Czyli, rozwijając to pseudonaukowe pojęcie na nieco bardziej polskie – niekoniecznie ten sam styl pasuje zawsze do tej samej osoby, lub też – o zgrozo – osoba nosząca się w konkretnym stylu nie pasuje do otoczenia i sytuacji. I tutaj właśnie wkraczamy w świat…

Wyczucia. Pomińmy rozważania na temat konformizmu (czyli jak mam się ubrać, żeby pasować do przyjęcia u znajomych) i nonkonformizmu (czyli dlaczego moja koleżanka ma pomalować ściany na czerwono, bo właśnie do niej się wybieram).

Styl w 2016 roku jaka odzież dla kobiety

Dobre wyczucie prowadzi do tego, że osoba prezentująca dobre wyczucie zwraca na siebie uwagę w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Złe wyczucie objawia się niestety uśmieszkami, wytykaniem palcami i teatralnymi szeptami zaraz po wejściu na imprezę, przyjęcie. O dalszych skutkach (typu wyalienowanie) takiej na przykład okolczykowanej w nosie i oskórzonej pani z martensami na stópkach na proszonym przyjęciu z sukniami i smokingami pisać nie muszę. Same wiecie o co mi chodzi…

W osiągnięciu własnego stylu i zachowaniu dobrego wyczucia na pewno nie przeszkadza stopniowana elegancja. Tak jak elegancki mężczyzna, ubrany w dobrej jakości koszulę, dobrze skrojone spodnie i wygodne sportowe buty, stojący obok jego brata bliźniaka, ale ubranego w wyświechtane dżinsowe spodnie, adidaski i t-shirt z jakimś bosko śmiesznym napisem… Elegancja jest równie łatwo zauważalnym zjawiskiem, choć trudnym do opisania, jeżeli służby miejskie sprzątną tego przybrudzonego bliźniaka i zabraknie nam negatywnych przykładów do porównywania.

Odpowiednio u kobiet. I tutaj będę brutalny. Za duża pupa, za grube nóżki, ale obcisłe dżinsy i adidaski muszą być. Oczywiście do zobaczenia na mieście. Piękny, jakże często spotykany zestaw. Dorzucę do tego spodniowe emancypantki. Nieważne, że ma się zgrabne nogi. Nieważne, że nie trzeba ich od razu eksponować po samo niebo. Spódniczka, jak długa by nie była – to jej wróg. Różowe bluzeczki z cekinami do obciśniętych spodniami-dzwonami wąziutkich bioderek to mój kolejny ulubiony typ. Bluzeczka musi mieć jakieś logo albo napis, bo inaczej życie traci sens. Czasem jeszcze żyją takie, co nie boją się wyjść na miasto w koturnach na nogach. Podziwiam odwagę, ja zawsze klękam ze śmiechu. Ale! Czas na koniec negatywnych przykładów (moich ulubionych). W skrócie: określam to jednym słowem.

Teraz wiedząc czym na pewno elegancja nie jest, skupmy się na rozwiązaniu tej łamigłówki:

  • drogo nie znaczy lepiej; kupując drogo, ale niedopasowane do Twojej osobowości – tracisz punkty.
  • być modną, to znaczy być powtarzalną; w sklepie, na ulicy, w pracy i w szkole napotkasz codziennie minimum 10 dokładnych kopii siebie. Lubisz to?
  • wyskoczyć w żakiecie ze spódniczką na wysokich obcasach – ze znajomymi na grilla nad jezioro? – pojęcie stopniowania, wyczucia nie jest jednokierunkowe.
  • wyrzuć dżinsy – unikniesz efektu rozleniwienia. Warto kupić np. leginsy – polecam ten sklep: http://konitex.pl
  • zlokalizuj okoliczne szmateksy – wg moich znajomych spędziły tam najlepsze godziny ich życia
  • omijaj szerokim łukiem butiki z najnowszą modą – tam sprzedadzą tą samą piękną bluzeczkę również Twojej znienawidzonej koleżance.

Czy mam być stylowa aż do końca życia? Czas i miejsce na luz ogólny

Stanowczo nie. Ale czas i miejsce na czas ogólny luz, powinniśmy spędzać raczej samotnie, z wielkim kubasem lodów i kilkoma kasetami ulubionych filmów pod ręką. W tak przyjaznym otoczeniu ani lody, ani kasety nie będą urażone rozciągniętymi dresami i o dwa rozmiary za dużą koszulką wyciągniętą z szafki brata czy męża…
Gdzie można spodziewać się czegoś jak granica pomiędzy ekstrawagancją a kiczem?

 Ważne jest by zadbać o swój styl

Właściwie to ta granica jest tak niewielka, że nie za bardzo mam o czym pisać. Dlatego zawsze promuję ekstrawaganckie szczegóły, które pozwalają poczuć się lepiej, ale nie zbliżają zanadto do kiczu i przerysowania. Dwa ekstrawaganckie szczegóły (dodatki, biżuteria, wystrzałowa fryzura) to już niebezpiecznie blisko kiczu, natomiast trzy i więcej z pewnością przenoszą do świata pijanych artystów estradowych i świąt Bożego Narodzenia z choinką przystrojoną świecidełkami.